Przejdź do głównej treści Przejdź do wyszukiwarki
Stowarzyszenie Chór "Halka" Kozłowa Góra z Piekar Śl.

Włochy

Na zaproszenie chóru "Europa Cantat" z Reano  chór "Halka" przebywał we Włoszech w dniach od 27 sierpnia  do 3 września 2012 r. W drodze do Reano zatrzymaliśmy się na dwa dni nad pięknym jeziorem Garda. Nocowaliśmy w Ostello "Benacus" w Riva del Garda, jednym z wielu pięknych, starych miasteczek, leżących dookoła jeziora, u stóp gór. Po porannych próbach mieliśmy czas na relaks – opalanie i kąpiel w jeziorze, spacery po Riva del Garda, improwizowane koncerty dla turystów... W środę 29 sierpnia zwiedziliśmy Malcesine – położone w otoczeniu zielonych zboczy miasteczko z piękną Starówką, uznawaną za najładniejszą nad Gardą.Tuż nad wodą wznosi się zwieńczona wieżyczkami XIII-wieczna twierdza Castello Scaligero. Część naszej grupy wjechała kolejką na Monte Baldo, skąd rozpościera się przepiękny widok na otoczone górami jezioro. 30 sierpnia wyruszyliśmy w drogę do celu naszej podróży – Reano. Kilkugodzinną przerwę zrobilismy sobie w Weronie, gdzie obowiązkowo udaliśmy się pod dom słynnej Julii Capuletti.

W Reano powitali nas chórzyści na czele z dyrygentem Arturo Giolitti i prezesem Gianfranco Dresdo, Burmistrzem gminy oraz członkami Towarzystwa Historycznego w pięknym strojach. W sali prób, gdzie odbyło się powitalne spotkanie, czekała na nas prezentacja naszych zdjęć z 2010 roku z Belgii oraz piękne polsko-włoskie dekoracje. Po kolacji przygotowanej przez grupę miejscowych skautów rozjechaliśmy się do domów naszych gospodarzy z Reano i okolic.

31 sierpnia udaliśmy się na cały dzień do Turynu. Stolica regionu Piemont (a w XIX wieku przez 3 lata stolica Włoch) liczy ponad 910 000 mieszkańców, jest czwartym co do wielkości miastem kraju. To główny ośrodek gospodarczo-kulturalny północnych Włoch z bogatą historią, której piękne ślady można podziwiać do dzisiaj. My mogliśmy zobaczyć zaledwie niewielką część tego wspaniałego miasta. Rano zwiedziliśmy zabytkowe centrum z Palazzo Reale, Palazzo Madama i kościołem Św. Wawrzyńca. Udaliśmy się też do Katedry Turyńskiej, w której przechowywany jest słynny Całun Turyński. Po przerwie obiadowej pojechaliśmy do ogromnego parku del Valentino, zobaczyliśmy Borgo Medievale – piękny przykład średniowiecznego piemonckiego miasteczka zrekonstruowanego z okazji Wystawy Światowej w 1884 roku. Z parku udaliśmy się na miejsce naszego wieczornego koncertu do jednej z rezydencji  królewskich – Castello del Valentino.

Koncert w tym prestiżowym miejscu rozpoczęli nasi gospodarze – chór "Europa Cantat" pod dyrekcją Arturo Giolitti wykonał 6 utworów. Następnie Konsul Polski w Turynie – Ulrico Leiss – przedstawił bardzo interesująco historię naszego chóru, kładąc nacisk na patriotyczny i regionalny aspekt naszej działalności. Podkreślił nasze osiągnięcia artystyczne i zasługi w integracji z innymi chórami europejskimi.

Podczas koncertu przedstawiliśmy przekrój całego naszego repertuaru: w pierwszej części wykonaliśmy utwory śląskie i polskie, w drugiej utwory sakralne, a w ostatniej utwory obcojęzyczne z repertuaru światowego. W sumie zaśpiewaliśmy 21 pieśni pod dyrekcją  Pani Dyrygent Aleksandry Poniszowskiej, która jak zawsze pięknie wykonała partie solowe... Na organach grał Klaudiusz Jania. Przyjęcie koncertu było wspaniałe! Pan Konsul w rozmowie z nami pogratulował nam udanego występu i podziękował za wspaniałą promocję naszego kraju. Dyrektor Zamku ofiarował nam pamiątkowy album z fotografiami Castello del Valentino. W finale nasze chóry wykonały wspólnie jeden utwór włoski ("O sole mio") oraz polski  ("Szła dzieweczka"). Zmęczeni, ale szczęśliwi udaliśmy się na drugi koniec miasta na kolację – w tradycyjnej  trattorii przygotowano typowo włoskie menu z przystawkami, makaronami i winem. Do tego oczywiście wspólny śpiew... Do domów wróciliśmy po północy.

W sobotę 1 września wyjechaliśmy w Alpy, w dolinę Aosty. Naszym celem było dotarcie w pobliże granicy szwajcarsko-włoskiej, żeby zobaczyć jeden z najbardziej znanych szczytów alpejskich – Monte Cervino (nam znany bardziej jako Matterhorn). Po drodze mieliśmy w planie piknik nad jeziorem... Niestety wszystkie te plany zepsuła pogoda – z powodu deszczu zmuszeni byliśmy wybrać wersję "awaryjną" – pojechaliśmy do Aosty, miasteczka, od którego nazwę wzięła słynna dolina alpejska. Podziwialiśmy pozostałości budowli z czasów rzymskich – ruiny amfiteatru, murów miejskich, bram, mostu, forum, świątyń oraz łuku triumfalnego Augusta. Zwiedziliśmy (i oczywiście w nich zaśpiewaliśmy) kościół kolegiacki Sant' Orso z XII-XV wieku oraz romańską katedrę, przebudowaną w XV-XVI w. Spóźniony piknik (specjały przygotowane przez naszych gospodarzy, towarzyszących nam w zwiedzaniu) zjedliśmy już w sali miejskiej gminy Issogne. Tam też przygotowaliśmy się do wieczornego koncertu w starym miejscowym kościółku pod wezwaniem Matki Boskiej Wniebowziętej. I znowu wspaniała publiczność owacjami na stojąco oraz łzami manifestowała swoje zadowolenie z naszego śpiewu!  Na życzenie publiczności były bisy, oczywiście z partiami solowymi Pani Dyrygent...Po koncercie władze gminy zaprosiły nas na kolację, zakończoną obowiązkową kawą oraz grappą, niezbędną do dobrego trawienia wspaniałych lokalnych potraw!  Znowu późno wróciliśmy do domów, ale w niedzielę mogliśmy dłużej pospać, gdyż pierwszy w tym dniu koncert zaczynał się dopiero przed południem... 

W Selvaggio znajduje się sanktuarium Matki Boskiej z Lourdes, zarządzane przez zakon Ojców Paulinów – od 1989 są to księża pochodzący z Polski. W tym sanktuarium nasz chór miał zaszczyt śpiewać podczas mszy świętej, a potem wystąpił  z półgodzinnym koncertem. Później udaliśmy się do domów naszych gospodarzy na uroczysty niedzielny obiad. I znowu – od przystawek przez danie pierwsze (głównie makaron!) i drugie (mięsa i jarzyny)  do deserów, kawy i obowiązkowej grappy... Kuchnia włoska jest wspaniała! Brakowało nam jedynie czasu na sjestę...   

Po obiedzie – przygotowania do ostatniego koncertu  (w kościele parafialnym naszych gospodarzy w Reano). Podobnie jak w Turynie koncert rozpoczynał chór "Europa Cantat" pod dyrekcją naszego wspaniałego przyjaciela Arturo Giolitti.  Następnie proboszcz parafii Don Carlo Franco wystąpił z krótkim koncertem gry na cytrze – wykonał piękną kompozycję z wplecionymi motywami hymnu polskiego i włoskiego. I wreszcie kolej na chór "Halka" – przedstawiliśmy 17 utworów z naszego bogatego repertuaru. W ostatnim już finale zaśpiewaliśmy wspólnie z chórem włoskim "Gaude Mater Polonia" oraz włoski utwór sakralny "Signore delle cime". I znowu niewiarygodnie serdeczna publiczność! Owacje, prośby o bisy, łzy wzruszenia.... Brak słów, aby opisać te chwile...

Po koncertach spotykaliśmy naszych rodaków, mieszkających we Włoszech, którzy usłyszeli  o naszym pobycie w telewizji regionalnej lub przeczytali zapowiedzi na afiszach. Jechali nieraz wiele kilometrów, żeby nas usłyszeć i zobaczyć. Podchodzili do nas po koncertach, dziękując za ogromne wzruszenia, jakich im dostarczyliśmy. Wszystkie wysiłki związane z długotrwałymi próbami, wielomiesięczne przygotowania do wyjazdu czy wreszcie trudy długiej podróży – wszystko to stało się mniej ważne wobec emocji, jakie dane nam było przeżywać po każdym koncercie we Włoszech!

Po koncercie w Reano odbyła się pożegnalna kolacja przygotowana przez włoskich chórzystów wraz z gospodyniami z parafii. Po kolacji był śpiew, muzyka i podziękowania...

W poniedziałek rano niebo płakało wraz z nami przy pożegnaniu z naszymi włoskimi przyjaciółmi. Wspólnie po raz ostatni zaśpiewaliśmy ulubioną przez Włochów piosenkę: "Szła dzieweczka".

Fotorelacja 1

Fotorelacja 2

DYRYGENT

Kalendarium

Maj 2024
Pon Wt Śr Czw Pt Sb Nie
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2